Jest rok 1941, amerykański komandos dostaje zadanie od generała…

Jest rok 1941, amerykański komandos dostaje zadanie od generała.
Ma przelecieć na terytorium Francji, skoczyć ze spadochronu, odnaleźć rower ukryty w krzakach, na nim dostać się do najbliższego miasta i tam połączyć się ze swoim kontaktem, w celu uzyskania dalszych instrukcji sabotażowych. Komandos spakował cały osprzęt, przygotował się do lotu.
Po pewny czasie pilot w głośniku poinformował go, że są nad strefą zrzutu. Gdy zapaliła się zielona lampka – komandos wyskoczył.
Spada w dół, ciągnie za jedną linkę od spadochronu – nic,
ciągnie za drugą linkę – nic,
tak sobie spada w dół i myśli ” k*rwa, jak jeszcze roweru nie będzie to już w ogóle przejebane”

W pewnej amerykańskiej bazie wojskowej postanowiono w dość ciekawy sposób wypłacać weteranom wojen pieniądze za zasługi…

W pewnej amerykańskiej bazie wojskowej postanowiono w dość ciekawy sposób wypłacać weteranom wojen pieniądze za zasługi, a mianowicie wg. obranej przez nich długości.
Wchodzi postawny żołnierz.
– Dzień dobry panie kapralu, jak pan chce, abyśmy pana mierzyli?
– Od stóp do głowy.
– OK, 190 cm czyli 190 tys dolarów.
Wchodzi kolejny.
– Dzień dobry poruczniku, jak mierzyć?
– Od stóp do wyciągniętej ręki.
– OK 220 cm czyli 220 tys dolarów.
Wchodzi zgarbiony dziadzio z laską, może 150 cm wzrostu.
– Dzień dobry panie pułkowniku, jak mamy pana mierzyć?
– Wiesz synu, od czubka pen*sa do jąder.
– Pułkowniku, pan taki zasłużony, nie chcemy tak mało pieniędzy panu wypłacać…
– Róbcie jak mówię, mnie tyle wystarczy.
Mierzą, przykładają miarkę i od czubka do…
– Pułkowniku, a gdzie pan ma jądra?!
– W Wietnamie synu, w Wietnamie.

Polub nasz Fanpage z Dowcipami:

W sądzie trwa rozprawa rozwodowa…

W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem.
Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
– Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?

Zobacz następną stronę
1 2 3 290
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!