Johnny miał ochotę na koleżankę z pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym…

Johnny miał ochotę na koleżankę z pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym… Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
– Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz mi na krótki numerek.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
– Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
– Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
– Ten sukinsyn użył monet!

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka…

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
– Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
– Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
– Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec – prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
– Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień…
– Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii…

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list:
„Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
– Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut.
– Jest 10 przykazań, a nie 12.
– Jest 12 apostołów, a nie 10.
– Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to „duże T”.
– Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara.
– Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj**ali i to Żydzi, a nie Indianie.
– Nie wolno na Judasza mówić „ten sk**wysyn”.
– Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu.
– Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić pociąg to przesada.
– Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina.
– Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k**wą.
– Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla.
– Na początku mówi się „Niech będzie pochwalony”, a nie „k**wa mać”.
– A na koniec mówi się „Bóg zapłać”, a nie „ciao”.
– Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
– Ten obok w „czerwonej sukni”, to nie był transwestyta. To byłem ja, Biskup.
Amen!”

Stoi Jaś przed klasą i zastanawia się…

Stoi Jaś przed klasą i zastanawia się:
– Gdzie tu sens, gdzie tu logika?!
Podchodzi dyrektor i pyta się:
– Co się stało, Jasiu?
– No bo wie pan: pierdnąłem w klasie, pani mnie wyprosiła, a oni siedzą w tym smrodzie…

1 362 363 364 365 366 367
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!