Lato, popołudnie, mąż mówi do żony..

Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
– Może pójdziemy do łóżka?
– Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
– Ja to załatwię – mówi mąż i idzie do Jasia.
– Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
– Złoty… dwa… trzy… oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła,
procesja pogrzebowa idzie…


Najnowszy dowcip:

Przychodzi baba do apteki…

Przychodzi baba do apteki i mówi do aptekarza,że chce kupić arszenik. -Po co pani arszenik?-pyta aptekarz -Chcę otruć swojego męża,który mnie zdradza.
-Droga pani,nie mogę pani sprzedać arszeniku,aby pani zabiła męża,nawet w przypadku gdy sypia z inną kobietą.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
-Ooooo!-mówi aptekarz- Nie wiedziałem,że ma pani receptę.

Polecane Artykuły:
PRZEJDŹ NA STRONĘ GŁÓWNĄ »