W szpitalu, na porodówce leżą warszawianka, krakowianka i murzynka…

reklama

W szpitalu, na porodówce leżą warszawianka, krakowianka i murzynka. kiedy urodziły, położna położyła troje dzieci – dwa białe i jedno czarne obok siebie. na salę wbiega mąż krakowianki.
– gdzie moje dziecko? – pyta z wyraźna euforią w głosie
– to jedno z tych trzech. jedno jest z warszawy, jedno jest pana…. które pan wybierze, to zabierze pan do domu – zażartowała.
krakowianin stoi i myśli i nagle wskazuje na małego murzynka. zdziwiona położna pyta:
– ale jest pan pewien, że to pana?
– pierdole! warszawiaka ryzykował nie będę!

Polecane Artykuły:

Najnowszy dowcip:

Neil Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi…

Neil Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
– To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla… Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi trzech facetów. Rozmawiają i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Ukrainiec, Egipcjanin i Polak.
– A wy co tu robicie? – pyta zbity z tropu Armstrong.
– No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w Czarnobylu, to aż tu doleciałem – mówi Ukrainiec.
– A ja – mówi Egipcjanin – chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło.
– No a ty? – pyta Polaka.
– K***a, nie wiem. Z wesela wracam.

PRZEJDŹ NA STRONĘ GŁÓWNĄ »