W aptece długa kolejka, w niej Jaś…

W aptece długa kolejka, w niej Jaś. Wreszcie jego kolej:
– Poproszę prezerwatywy o smaku malinowym, albo nie nie, może wiśniowe. Nie nie, może bananowe…
I tu odzywa się starsza pani stojąca w kolejce:
– Synku będziesz pier%#^lił, czy kompot gotował?


Losowe Dowcipy:

Pewne małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci…

Pewne małżeństwo, które nie mogło mieć dzieci, przyszło po radę do księdza i mówią:
– Proszę księdza, co mamy zrobić, żeby mieć dziecko?
– Idźcie na Jasną górę zapalić świecę.
Po 9 latach ten sam ksiądz przychodzi do nich na kolędę i zamiast rodziców zastaje 10 dzieci i pyta jedno z nich:
– Gdzie wasi rodzice?
– Pojechali na Jasną Górę zgasić świecę.

Sprawdź okazje:



Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi…

Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż.
– Za kogo?
– Za popa.
– Zwariowałaś?
– Miłość, tato… Serce, nie sługa.
– No dobrze, przyprowadź go jutro.
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
– Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
– Bóg pomoże…
– A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
– Bóg pomoże…
– Ona jeździ tylko Ferrari i Porsche, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
– Bóg pomoże…
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena:
– I jak, tato, spodobał ci się?
– Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem.

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »