Babcia spuściła wnuczka z balkonu żeby… uratował jej kota!

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    babcia

    Babcie kojarzą nam się z bezinteresowną miłością do wnuczków i z tym, że są w stanie zrobić wszystko, aby było im, jak najlepiej. Okazuje się jednak, że w Chinach babcie są zupełnie inne niż u nas i potrafią ryzykować życie wnuka!

    Babcia opuszcza wnuka z balkonu!

    Mieszkająca w Chinach babcia postanowiła zaryzykować zdrowie i życie swojego wnuka, aby ten… uratował jej kota, który był dla niej wszystkim!


    Staruszka zrobiła to, ponieważ na znajdującym się piętro niżej balkonie znajdował się jej ukochany kot. Chciała, aby wnuczek ocalił jej pupila, któremu według niej groziło ogromne niebezpieczeństwo.

    Gdy chłopiec trzymał już kota to babcia wciągnęła go do góry.


    Na całe szczęście babcia miała na tyle siły żeby utrzymać 7-latka. Jednak jej nieodpowiedzialność jest przerażająca!

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

– No, córeczko, pokażmy, jak się…

– No, córeczko, pokażmy, jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy:
– Sty…?
– Czeń!
– Lu…?
– Ty!
– A dalej sama!
– Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień!



Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać…

Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem:
90 km/h – To szczęśliwy dzień
100 km/h – Ofiaruję Tobie Panie dziś całe życie me
110 km/h – Ojcze, Ty kochasz mnie
120 km/h – Liczę na Ciebie Ojcze
130 km/h – Panie, przebacz nam
140 km/h – Zbliżam się w pokorze
150 km/h – Być bliżej Ciebie chce
160 km/h – U drzwi Twoich stoję Panie
170 km/h – Pan Jezus już się zbliża
180 km/h – Jezus jest tu
200 km/h – Witaj ach witaj

 

Ruski mafioso wybrał się na ryby…

Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów – oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Po naradzie stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa, a tam…

[quads id=”2″]

…na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:
– No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu.
Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
– To nie moje.

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »