Blondynka poszła na targ, by zakupić parę rzeczy do jedzenia…

Blondynka poszła na targ, by zakupić parę rzeczy do jedzenia. Po rozejrzeniu się podchodzi do sprzedawcy i pyta:
– A co to takie zielone i okrągłe?
– Melony -odpowiada sprzedawca.
– A to poproszę pięć, osobno zapakować.
Po chwili blondynka znowu pyta:
– A co to takie, to okrągłe i czerwone?
– Jabłka.
– To poproszę osiem, osobno zapakować.
– Aaaa…, a to co? – pyta blondynka
– Mak, ale nie jest na sprzedaż.


Losowe Dowcipy:

Dziadek zabiera się do babci w wiadomym celu…

Dziadek zabiera się do babci w wiadomym celu, ale ta stanowczo żąda, by przed zbliżeniem założył prezerwatywę. Dziadek oponuje i wyjaśnia babci, że już od dawna nie grozi jej zajście w ciążę.
Babcia na to:
– To wiem, tylko nie chcę zarazić się salmonellą od starych jajek.

Sprawdź okazje:


ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »