Dostałam w biurze mocnej biegunki i niestety świadkami…

Dostałam w biurze mocnej biegunki i niestety świadkami mojego faux pas stali się wszyscy współpracownicy. Zachowali się bardzo elegancko, zaoferowali podwiezienie do domu, przynieśli stoperan i miętową herbatę. Następnego dnia udawali, że nic się nie stało. Szkoda tylko, że w co drugie zdanie wplatali z premedytacją słowo „kupa”: „Czy możesz poskładać jakoś do kupy ten projekt?.”, „Pewnie masz kupę roboty?”, „Chodź z nami na kawę, w kupie raźniej”.
Po całym dniu myślałam, ze się rozpłaczę ze wstydu, a wtedy kierownik poklepał mnie przyjacielsko po plecach i rzekł, tak, żeby wszyscy słyszeli: „Zbierz się do kupy, musisz być twarda, a nie miękka”.


Losowe Dowcipy:

Sprawdź okazje:


ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »