Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują…

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
– Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
– Aha, rozumiem – powiedział gość – normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
– Nie – powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora…

Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój sobie kupiła, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał „tu i ówdzie”. Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, ze podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej „zwiedzanie pięterka”, ona się zgodziła bez oporu (bo to przecież jej mąż…). Postawiła jednak warunek, ze nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Później ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił zapytała z dziką satysfakcją w glosie:
– No i jak się bawiłeś skarbie? Dużo tańczyłeś?
– Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera. Ale powiem ci, ze facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się nieziemsko…

Jedzie taksówkarz z obcokrajowcem i obcokrajowiec mówi…

Jedzie taksówkarz z obcokrajowcem i obcokrajowiec mówi:
– A co to jest?
– Hotel Europa.
– A ile go budowli?
– 2 lata.
– U nas by taki w rok wybudowali.
Jadą dalej…
– A co to jest? – Pyta się obcokrajowiec.
– Hotel Plaza.
– A ile go budowali?
– Rok.
– U nas by taki w 6 miesięcy zbudowali.
Przejeżdżają obok Wawelu.
– A co to jest?
– Nie wiem, bo jak jechałem rano to tego tu nie było – odpowiada zdenerwowany taksówkarz.

Polak we Francuskiej restauracji. Nie zna języka, jednak usiłuje coś zamówić…

Polak we Francuskiej restauracji. Nie zna języka, jednak usiłuje coś zamówić:
– La Spagetti proszę i La piwoo.
Okazuje się, że kelner nie ma większych problemów. Zadowolony Polak dodaje:
– La jeszcze jedno piwo.
Znowu otrzymuje to co zamówił. Prosząc o rachunek mówi więc do kelnera:
– La kelner widzi jak ja La dobrze po La Francusku La mówię?
– Jakbym nie był Polakiem, to byś La gówno zjadł!

Polub nasz Fanpage z Dowcipami:

Są 90-te urodziny dziadka. Jasiu przychodzi do niego i mówi…

Są 90-te urodziny dziadka. Jasiu przychodzi do niego i mówi:
– Dziadziuś, mam dwie wiadomości – dobrą i złą, którą wolisz najpierw?
– Dobrą.
– Na twoich urodzinach będą striptizerki!
– Oooo, bardzo fajnie. A ta zła?
– Będą w twoim wieku!

Zobacz następną stronę
1 2 3 4 5 435
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!