Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie…

Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje:
– Jeszcze raz! Jeszcze raz!
No dobra, zaśpiewała. Skończyła, a publika:
– Jeszcze raz ! Jeszcze raz!
No i tak trzeci, czwarty, piąty… dziewiąty raz. W końcu zrezygnowana, mówi do publiczności:
– Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać! Ile jeszcze?
A publiczność:
– Śpiewaj, kur*a, aż się nauczysz!

W jednym przedziale jadą mężczyzna…

W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta – to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to westchnie… Facet – siedzi jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
– Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a Pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: kochajmy się!
– Zawsze mówiłem – odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok – że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.

Przychodzi blondynka do sklepu RTV…

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
– Poproszę ten telewizor.
– Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
– Poproszę ten telewizor.
– Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
– Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
– Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.

Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator…

Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta podstępnie:
– Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, że zapomniała pani kluczyków?
– Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiądę z samochodu i sprawdzę, co za matoł pchał mnie taki kawał drogi.

Polub nasz Fanpage z Dowcipami:

Chłopak proszony przez dziewczynę by się…

Chłopak proszony przez dziewczynę by się z nią ożenił zgadza się pod jednym warunkiem.
– Wezmę z tobą ślub ale pod jednym warunkiem.
– Jakim?
– Przez całe nasze wspólne życie nie zajrzysz do szuflady w szafce przy łóżku.
Dziewczyna oczywiście się zgodziła.
Po 25 latach małżeństwa jednak nie wytrzymała i zajrzała do szuflady. Zobaczyła tam dwa jajka i 100 złotych. Gdy tylko mąż wrócił do domu, żona pyta jej się co to ma znaczyć.
– Co to są za jajka?
– No wiesz za każdym razem kiedy cię zdradziłem to wkładałem do szuflady jedno jajko.
Dziewczyna pomyślała sobie, że dwa razy to nie tak źle.
– A co to za pieniądze?
– No za każdym razem gdy szuflada była już pełna jajek to szedłem na bazar i je sprzedawałem.

Zobacz następną stronę
1 2 3 4 5 91
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!