Staruszek u spowiedzi…

Staruszek u spowiedzi:
– Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
– To bardzo dobry uczynek, chwalebny!
– Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
– To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
– Co za ulga – mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale po chwili wraca i niepewnie pyta:
– A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?

Idzie sobie garbaty nocą przez las…

Idzie sobie garbaty nocą przez las, idzie sobie idzie i nagle zza krzaków wyskakuje zjawa.
– Łaaa! Oddawaj wszystkie pieniądze! W różnych nominałach! Najlepiej w bilonie.
– Ale ja nie mam pieniędzy zjawo. – mówi przerażony garbaty.
– A co masz?
– Garba.
– No to dawaj! – i zjawa zabiera jego garba.
Szczęśliwy biegnie do swojego niewidomego kumpla i o wszystkim mu opowiada. Niewidomy też chciał być znów zdrowy i następnej nocy poszedł do lasu.No i idzie sobie, idzie mija kilka minut i NAGLE, zza krzaków wyskakuje garbata zjawa.
– Łaaa! Masz garba?
– Yyy, Nie.
– No to masz!

W basenie, przy szpitalu dla wariatów…

W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów.
Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza.
– Pana postawa świadczy o tym, ze jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutna wiadomość: ten człowiek, któremu uratował pan życie, powiesił się w łazience.
Na to pacjent dumnie:
– To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł.

Polub nasz Fanpage z Dowcipami:
Zobacz następną stronę
1 2 3 372
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!