W gimnazjalnym sklepiku szkolnym…

W gimnazjalnym sklepiku szkolnym.
– Dzień dobry.
– Dzień dobry dziewczynko.
– Proszę chipsy.
– Chipsy w szkole są zabronione
– To może pączka z lukrem?
– Niestety nie mogę sprzedać ci pączka z lukrem bo jest niezdrowy, bez lukru z resztą też.
– Kanapkę?
– Ministerstwo zastanawia się czy to masło jest niezdrowe, czy margaryna, dlatego kanapek nie ma.
– A może sałatka?
– Z kapusty?
– Może być.
– A z jakiej kapusty?
– Hmmm. Z czerwonej?
– Nie ma. Badają na okoliczność pestycydów. Z zielonej też nie ma, a pekińska jest zabroniona z powodów ideologicznych.
– To co jest?
– Pigułki wczesnoporonne, W promocji. Dać paczkę?


Losowe Dowcipy:

Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami…

Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
– A ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
Oburzona starsza pani pyta:
– Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!
Ojciec na to:
– Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć.
Po pierwsze: duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na
parking-ojciec wskazuje piękne BMW. Oto on.
Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na
wzgórzu?-ojciec wskazuje na wielką willę z basenem.
To mój.
Po trzecie: Fajną laskę z ciasną c***.
I taką też miałem dopóki nie urodził się Wielki Łeb!

Sprawdź okazje:



Kazik od zawsze robił to co lubił…

Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
– Co do cholery robisz w moim łóżku? I kim do diabła jesteś? – zapytał Kazik.
– To nie jest twoja sypialnia. Jestem św. Piotr i jesteś w niebie – odpowiedział facet w szlafroku.
– Że co?! Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
– To nie takie proste – odpowiedział Święty. – Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie.
Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
– Chcę powrócić jako kura – odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
– Hej! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi św. Piotr – powiedział kogut. – Jak ci się podoba bycie kurą?
– No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje…
– Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko – powiedział kogut.
– Jak mam to zrobić?
– Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle „chlust” i jajko było już na ziemi.
– Łoł, to było zaj$%#ste – powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał, usłyszał krzyk swojej żony:
– Kazik, co ty do cholery robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »