Mąż wyjechał na delegacje, więc żona zaprosiła do…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Mąż wyjechał na delegacje, więc żona zaprosiła do domu kochanka. Podczas, gdy spółkują rozlega się pukanie do drzwi. Kobieta mówi:
    – To na pewno mój mąż, schowaj się w kuchni.
    Okazuje się jednak, ze to drugi kochanek. Zaczynają „bara-bara”, a tu znowu ktoś puka do drzwi. Niewierna żona ukrywa kochanka w łazience. Otwiera drzwi, a to trzeci kochanek. Zaczynają się wiec zabawiać a tu znów ktoś puka.
    – To mój mąż, ukryj się w… (kobieta się zastanawia gdzie go schować bo kuchnia i łazienka już zajęte, zatrzymuje wzrok na stojącej w rogu zbroi) tej zbroi.
    Okazuje się, że to naprawdę mąż szybciej wrócił. Zabiera się do żony i nagle z kuchni wychodzi facet i mówi:
    – Z gazem jest już wszystko w porządku, biorę kasę i spadam.
    Baraszkują dalej a z łazienki wychodzi kochanek nr 2 i mówi:
    – Spłuczka już nie przecieka. Biorę 5 zł i uciekam.
    Kochankowi nr 3 w zbroi jest już niewygodnie i myśli, jakby się stamtąd wydostać, bo nie zanosi się na krótki numerek. W końcu rusza się i wskazuje na drzwi:
    – Na Grunwald tędy?

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam…

Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam. Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić. Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę. W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę. Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę. Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust… …Huk, wystrzał…. Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach. Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi:
-Nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem!



Żona zwierza się przyjaciółce…

Żona zwierza się przyjaciółce:
– Chcę się rozwieść.
– Co się stało?!
– Mąż mnie traktuje jak psa!
– Bije cię?
– Nie. Chce, żebym mu była wierna…



Idzie prezes dużej firmy ulicą, kiedy łapie go za rękaw żulik i mówi…

Idzie prezes dużej firmy ulicą, kiedy łapie go za rękaw żulik i mówi:
– Prezesie, pan da 100 rubli!
– A na co?
– Kupię wódki, narąbię się i będę spać pod płotem.
Prezes wyciąga komórkę i dzwoni do kadrowej:
– Halo? Proszę wywalić głównego księgowego, ja tu uczciwego człowieka znalazłem!


ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »