Papiez Jan Pawel II po smierci poszedl oczywiscie prosto do nieba…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Papiez Jan Pawel II po smierci poszedl oczywiscie prosto do nieba
    Spaceruje sobie po tych niebianskich ogrodach ,aniolowie spiewaja itd – troche nudno
    Spoglada z nieba w strone piekla , a tam balanga na calego tance , chulanki swawole
    Stoly uginaja sie od jedzenia , na goraco , na zimno , grill ,alkohole – wiadomo pieklo
    Panie zapytal sie Pana Boga , dlaczego tam tak bogato a u nas tylko owsianka i grysik
    Karolku odpowiedzial Pan Bog dla nas dwojga nie oplaca sie gotowac

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Jasio podejrzał, jak jego dziadek…

Jasio podejrzał, jak jego dziadek „załatwiał się” za stodołą. Po chwili pyta:
– Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:
– To był ślimak.
– Tak też myślałem – mówi Jasio – bo to do ch%$#a nie było podobne!

 

Pan Bóg i Św. Piotr ogłosili przetarg na budowę…

Pan Bóg i Św. Piotr ogłosili przetarg na budowę bramy niebiańskiej. Pierwszy zgłosił się Arab.
– Masz projekt? – pyta Bóg.
– Mam – odpowiada Arab.
– Masz kosztorys?
– Mam.
– To ile Ci wyszło?
– 900 milionów.
– A dlaczego aż tyle?
– No cóż, 300 mln na materiały, 300 mln na robociznę, 300 mln zysku.
– Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję – mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Niemiec.
– Masz projekt? – pyta Bóg.
– Mam – odpowiada Niemiec.
– Masz kosztorys?
– Mam.
– To ile Ci wyszło?
– 1,5 miliarda.
– A dlaczego aż tyle?
– No cóż, 500 mln na solidne niemieckie materiały, 500 mln na rzetelną niemiecką robociznę no i 500 mln zysku.
– Dobra, dziękujemy, odezwiemy się jak podejmiemy decyzję – mówi św. Piotr.
Następny wchodzi Polak.
– Masz projekt? – pyta Bóg.
– Nie – odpowiada Polak.
– Masz kosztorys?
– Nie.
– A ile chcesz za robotę?
– 3 miliardy 900 milionów.
– Skąd Ty wziąłeś taką kwotę?!
– No cóż, miliard dla Pana Boga, miliard dla Św. Piotra, miliard dla mnie, a za 900 mln Arab zrobi bramę.



Z dzienniczków uczniowskich…

Z dzienniczków uczniowskich:
Mateusz leży pod ławką na lekcji geografii udając rodzącą kobietę i wydając przy tym realistyczne odgłosy.
Zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu.
Cieszy się, że dostaje coraz więcej uwag.
Cieszy się, bo kolega się cieszy, że dostaje coraz więcej uwag.
Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc, że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »