Para staruszków wybrała się do lekarza…

Para staruszków wybrała się do lekarza i proszą o tabletki na odmłodzenie.
-szanowni państwo, nie mogę nic przepisać
-No tak! Dla młodych to pan doktor zawsze coś znajdzie!
-skoro tak to chwileczkę-mówi lekarz. Myśli co by im dać aż w końcu „wiem, dam im środek na przeczyszczenie”
-tylko proszę nie przekraczać dawki. Jedna dziennie, po kolacji i nic więcej.
Staruszkowie podziękowali i poszli wykupić. Wieczorem, po kolacji dziadek podzielił po jednej, łyknęli…
-Stary… myślisz, że jedna pomoże? daj jeszcze po dwie….
Dziadek wydzielił
-My tacy starzy…. trzy to może okazać się mało…. ile ci jeszcze zostało?
-14
-to akurat po 7… dawaj
Dziadek równo podzielił i poszli spać. W nocy babka się zrywa do łazienki a po pół godzinie wraca krzycząc:
-DZIAŁA STARY!!!! DZIAŁA!!! Wyskoczyłam z łóżka jak szesnastolatka!!!
Działa Zośka… i to jak -dziadek odsłaniając pościel- zesrałem się jak niemowlę!


Losowe Dowcipy:


Klient odwiedzający fabrykę wyrobów z gumy…

Klient odwiedzający fabrykę wyrobów z gumy jest oprowadzany przez Menedżera do spraw Marketingowych. Na początku przystanęli przy maszynie produkującej smoczki do butelek dla dzieci. Maszyna wydaje różne sycząco stukoczące dźwięki.
– Kiedy pojawia się syk, roztopiona guma jest wstrzykiwana do formy – tłumaczy sprzedawca – Dźwięk stuku to igła robiąca dziurkę na końcu smoczka.
Dalej przeszli do części fabryki gdzie produkowane są prezerwatywy. I ponownie przystanęli przy maszynie, która wydawała dźwięki: syk, syk, syk, syk, stuk; syk, syk, syk, syk, stuk; itd. co zwróciło uwagę gościa.
– Zaraz, chwileczkę – mówi klient – ja rozumiem czym jest ten: syk, ale co to za stukot, który pojawia się tak często?
– Aaaa… to tak samo jak w maszynie smoczków – odpowiada przewodnik – Ta maszyna robi dziurki w co czwartej prezerwatywie.
– Hmm…. to chyba nie jest zbyt dobre dla prezerwatyw?
– Tak ale jest bardzo dobre dla interesu ze smoczkami.

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »