Przychodzi duży facet na kopalnie aby spytać się o prace…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Przychodzi duży facet na kopalnie aby spytać się o prace. Zadowolony kierownik kopalni, bo to spory chłop mówi:
    -Bardzo się cieszymy, że chce pan u nas pracować. Proszę tylko podpisać umowę i może Pan od jutra pracować.
    -Ale ja nie umiem pisać.
    -W takim razie pracy nie będzie.
    Zmartwiony facet wyszedł.
    Minęło parę lat, Wallstreet do największego jubilera w okolicy wchodzi ten sam facet i mówi:
    -Poproszę te 10rolexow, 5 naszyjników, 10 pierścionków…
    Wymienia i wymienia w końcu kasjerka mówi:
    – Dobrze to razem będzie 150tyś $.
    Facet przeszukuje kieszenie i rzuca jej garściami setki $. Kasjerka liczy, liczy aż uzbierała cała kwotę. PO wszystkim mówi:
    – Wszystko się zgadza tutaj jest towar. Zastanawia mnie tylko czy nie łatwiej by Panu było czek wypisać?
    Na to facet odpowiedział:
    -Pani! Jakbym ja umiał pisać to do teraz bym na kopalni robił!

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Pewnego razu, w latach 60-tych, w Wielkiej…

Pewnego razu, w latach 60-tych, w Wielkiej Brytanii zorganizowano na dworze Królowej Matki raut dla ambasadorów i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła … bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i rzekł:
– Bardzo Państwa przepraszam, czuję się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokolarne zachowanie. Wszyscy odetchnęli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji. Królowa zaczęła pogawędkę z ambasadorem Niemiec, znowu puściła bąka, ale Niemiec pomny zasług poprzednika szybko oznajmił, że jadł dzisiaj wurst na obiad i stąd te odgłosy, że bardzo przeprasza itd. Znowu ulga i ciche gratulacje za taktowne i zręczne wybawienie Królowej. Za parę minut Królowa zaczęła kręcić się na zydelku i znowu puściła bąka. Na to wstaje ambasador ZSRR i gromkim głosem oświadcza:
– TRZECIE PIERDNIECIE KRÓLOWEJ MATKI, ZSRR BIERZE NA SIEBIE!

  

Żona do Męża…

Żona do Męża:
– Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem – koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek… Przerywa spoglądając zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia:
– A Ty dokąd!? Jeszcze nie skończyłam…
– Idę do apteki.
– Po co?
– Po Stoperan, bo chyba Cię posrało…

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »