Spotykają się dwie blondynki…

Spotykają się dwie blondynki. Jedna ma głowę obandażowaną. Druga chcąc jej zaimponować mówi:
– Wiesz, byliśmy z mężem zaproszeni na Wesele Wyspiańskiego. Ale nie poszliśmy. Wysłaliśmy tort.
Druga, nie chcąc być gorsza, mówi:
– A myśmy byli zaproszeni do konserwatorium. Też nie poszliśmy. Wysłaliśmy jako prezent konserwę turystyczną.
Ale ta niezabandażowana nie wytrzymała i pyta drugą:
– Co ci się stało w głowę?
Zabandażowana:
– Och, nic specjalnego. Miałam trądzik na twarzy i lekarz zalecił mi wodę toaletową. Dwa razy mi się udało płukać twarz, ale za trzecim razem spadła mi klapa na głowę.


Losowe Dowcipy:

New York. W barze do extra-dz*wki podchodzi…

New York. W barze do extra-dz*wki podchodzi gość i mówi, że chciałby się zabawić.
– Zgoda, ale pamiętaj, ze jestem najlepszą dz*wką w tym mieście i drogo się cenię.
– Mam 100$ – może być?
– Za 100$ mogę cię najwyżej zaspokoić ręką.
– Co??? Za 100$ ręką??? Chyba żartujesz!!!
– Wyjdź przed bar, coś ci pokażę. Wychodzą.
– Widzisz to ferrari? Jest moje. Mam je Tylko za robienie ręką. Jestem najlepsza. W końcu gość zgadza się. Jest mu dobrze jak nigdy dotąd.
„Rzeczywiście jest najlepsza” – myśli.
Następnego dnia przychodzi znów do baru, podchodzi do dz*wki i mówi:
– Dziś mam 500$, zabawimy się?
– Za 500$ mogę ci najwyżej zrobić loda.
– Co??? Loda za 500$???
– Wyjdź przed bar, coś ci pokażę.
Wychodzą.
– Widzisz ten wieżowiec? Jestem jego właścicielką. Tylko za robienie loda. Jestem najlepsza. Gość zgadza się i ma taki orgazm, jak nigdy w życiu.
Następnego dnia wraca do baru:
– Dziś mam 1000$ i chciałbym się pobawić twoją c*pką.
– Wyjdźmy przed bar.
Wychodzą. Dz*wka pokazuje gościowi widoczną w oddali panoramę Manhattanu.
Gość łapie się za głowę i krzyczy:
– No nie!!! Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że…
Na to dz*wka:
– No co ty. Gdybym miała c*pkę, to wszystko byłoby moje.


ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »