Studenci się wybrali na egzamin…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Studenci się wybrali na egzamin.
    Czekają pod drzwiami sali.
    Nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce – czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany.
    Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę
    trafił indeksem pod drzwi i do sali w której siedział egzaminator.
    Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem.
    Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4
    Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej.
    Kolejny dostał 3+, następny 3.
    W tym momencie zaczęli się zastanawiać.
    Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2+ nie wchodziło w
    grę).
    Wreszcie jeden postanowił zaryzykować.
    Wrzuca indeks.
    Czeka.
    Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
    – Piątka za odwagę!

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini…

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie
stoi na łapkach, oczka ma podkrążone… Zaniepokojona mama-niedźwiedzica
pyta:
– Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się
hibernacji, jak prosiłam?
– Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji…

  

Dwóch wariatów kupiło sobie kotki…

Dwóch wariatów kupiło sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili na problem, który kotek jest czyj. Pierwszy wymyślił, że swojemu kotu utnie ogonek. Bawią się dalej, ale drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął więc swojemu ogonek i zaczęli myśleć, co zrobić, żeby je znowu móc rozpoznać. Więc pierwszy uciął swojemu przednią nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu spodobał się kotek bez nóżki, więc swojemu także uciął. Cały problem zaczął się więc od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, że utnie swojemu kotu drugą z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie czołga się kotek tego pierwszego, więc swojemu też uciął drugą z przednich nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął mu dwie tylne nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, że drugiemu wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka też zrobił kadłubka. I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który kotek jest czyj.
Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi:
– Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego…

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »