W szpitalu, na porodówce leżą warszawianka, krakowianka i murzynka…

W szpitalu, na porodówce leżą warszawianka, krakowianka i murzynka. kiedy urodziły, położna położyła troje dzieci – dwa białe i jedno czarne obok siebie. na salę wbiega mąż krakowianki.
– gdzie moje dziecko? – pyta z wyraźna euforią w głosie
– to jedno z tych trzech. jedno jest z warszawy, jedno jest pana…. które pan wybierze, to zabierze pan do domu – zażartowała.
krakowianin stoi i myśli i nagle wskazuje na małego murzynka. zdziwiona położna pyta:
– ale jest pan pewien, że to pana?
– p******e! warszawiaka ryzykował nie będę!


Losowe Dowcipy:

Reporter na ulicy pyta przechodnia…

Reporter na ulicy pyta przechodnia:
– Pali pan?
– Palę.
– Wie pan, że to niezdrowe?
– Wiem
– Ile pan ma lat?
– Sześćdziesiąt.- Od jak dawna pan pali?
– Zacząłem już w wieku dwunastu lat.
– Proszę pana. Czy zdaje pan sobie sprawę, że gdyby pan te pieniądze, które przez ten czas, który pan pali i wydał na papierosy, zaoszczędził. To teraz przykładowo kupiłby pan za nie np. tego Mercedesa SLK, który tam stoi?
– A pan pali?
– Nie.
– A ma pan taki samochód?
– No… nie mam.
– No widzi pan. A ja palę i to jest mój Mercedes.


ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »