Wpada koleś w kominiarce do banku ze spluwą…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Wpada koleś w kominiarce do banku ze spluwą i drze się:
    -Na glebę k$!@a wszyscy! To jest napad! Co się gapisz? Ryj do gleby!
    Podchodzi do babeczki do okienka:
    – Dawaj hajs!
    – Ale proszę pana! Tu nie ma pieniędzy!
    – Jak to nie ma pieniędzy, to jest bank! Że niby co jest za tym sejfem?
    – To jest bank spe**y.
    – Otwieraj ten sejf!
    Babka otwiera i rzeczywiście, po lewej fiolki, po prawej fiolki…

    [quads id=2]

    – I co, że to niby spe**a?! Pij to szmato!
    – Ale, ale jak…
    – Pij bo ci ryj rozwalę!
    Wypiła, jakoś przełknęła.
    – Jeszcze jedną pij!
    – Ale, ale jak..
    – Pij bo cię rozwalę!
    Ta wypiła, chociaż cofnęło jej się, ale wypiła.
    Facet nagle ściąga kominiarkę i mówi:
    – I co Marysiu? Można? Można!

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Pewnego razu, w latach 60-tych, w Wielkiej…

Pewnego razu, w latach 60-tych, w Wielkiej Brytanii zorganizowano na dworze Królowej Matki raut dla ambasadorów i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła … bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i rzekł:
– Bardzo Państwa przepraszam, czuję się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokolarne zachowanie. Wszyscy odetchnęli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji. Królowa zaczęła pogawędkę z ambasadorem Niemiec, znowu puściła bąka, ale Niemiec pomny zasług poprzednika szybko oznajmił, że jadł dzisiaj wurst na obiad i stąd te odgłosy, że bardzo przeprasza itd. Znowu ulga i ciche gratulacje za taktowne i zręczne wybawienie Królowej. Za parę minut Królowa zaczęła kręcić się na zydelku i znowu puściła bąka. Na to wstaje ambasador ZSRR i gromkim głosem oświadcza:
– TRZECIE PIERDNIECIE KRÓLOWEJ MATKI, ZSRR BIERZE NA SIEBIE!

  

Żona do Męża…

Żona do Męża:
– Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem – koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek… Przerywa spoglądając zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia:
– A Ty dokąd!? Jeszcze nie skończyłam…
– Idę do apteki.
– Po co?
– Po Stoperan, bo chyba Cię posrało…

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »