Wpada koleś w kominiarce do banku ze spluwą…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Wpada koleś w kominiarce do banku ze spluwą i drze się:
    -Na glebę k$!@a wszyscy! To jest napad! Co się gapisz? Ryj do gleby!
    Podchodzi do babeczki do okienka:
    – Dawaj hajs!
    – Ale proszę pana! Tu nie ma pieniędzy!
    – Jak to nie ma pieniędzy, to jest bank! Że niby co jest za tym sejfem?
    – To jest bank spe**y.
    – Otwieraj ten sejf!
    Babka otwiera i rzeczywiście, po lewej fiolki, po prawej fiolki…

    [quads id=2]

    – I co, że to niby spe**a?! Pij to szmato!
    – Ale, ale jak…
    – Pij bo ci ryj rozwalę!
    Wypiła, jakoś przełknęła.
    – Jeszcze jedną pij!
    – Ale, ale jak..
    – Pij bo cię rozwalę!
    Ta wypiła, chociaż cofnęło jej się, ale wypiła.
    Facet nagle ściąga kominiarkę i mówi:
    – I co Marysiu? Można? Można!

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini…

Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie
stoi na łapkach, oczka ma podkrążone… Zaniepokojona mama-niedźwiedzica
pyta:
– Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się
hibernacji, jak prosiłam?
– Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji…

  

Dwóch wariatów kupiło sobie kotki…

Dwóch wariatów kupiło sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili na problem, który kotek jest czyj. Pierwszy wymyślił, że swojemu kotu utnie ogonek. Bawią się dalej, ale drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął więc swojemu ogonek i zaczęli myśleć, co zrobić, żeby je znowu móc rozpoznać. Więc pierwszy uciął swojemu przednią nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu spodobał się kotek bez nóżki, więc swojemu także uciął. Cały problem zaczął się więc od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, że utnie swojemu kotu drugą z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie czołga się kotek tego pierwszego, więc swojemu też uciął drugą z przednich nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął mu dwie tylne nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, że drugiemu wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka też zrobił kadłubka. I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który kotek jest czyj.
Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi:
– Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego…

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »