Zając mówi do niedźwiedzia…

Zając mówi do niedźwiedzia:
– Chodź idziemy na imprezkę, tylko proszę Cię nie bij mnie jak ostatnio.
Niedźwiedź na to:
– Dobra.
Rano zając budzi się z ponadrywanymi uszami, zęby bolą jak diabli, palce u rąk połamane i mówi:
– Misiek, no kurna, miałeś mnie nie bić.
Miś na to:
– Zając Ty lepiej mnie nie wkur***aj. Nawaliłeś się, zacząłeś mnie wyzywać – ja nic. Potem doczepiłeś się do mojej samicy, że to dziwka i puszcza się z każdym – to mnie koledzy powstrzymali, ale mówię żeś kumpel, obiecałem i w ogóle… Potem najeżdżałeś na moją matkę – to dobrze żeś upadł, bo bym Ci łeb urwał. No nic, jakoś mi się udało Cię nie bić….
Ale jak żeś wlazł do domu, nasrałeś do łóżka wsadziłeś w to trzy zapałki i powiedziałeś, że jeżyk śpi z nami – to nie wytrzymałem.


Losowe Dowcipy:


Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem…

Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest:
– Co to znaczy „robić loda”?
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde „trudne” pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
– Widzisz „robić loda” to brać ****a do buzi.
Na to ojciec:
– Jakie „brać”?! Dawać! Syna przecież mamy!

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »