Nie żyje „Wiesław Wszywka” – gwiazda polskiego internetu

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Nie żyje Wiesław Janiszyn, znany szerzej wśród internautów pod pseudonimem Wiesław Wszywka. Mężczyzna zyskał popularność dzięki kanałowi na Youtube – Naffnaff. Jego losy śledziło w internecie tysiące widzów.

    Wiesław „Wszywka” dał się poznać jako koneser i tester mocnych trunków oraz nietypowych przysmaków. Swoją popularność zawdzięczał kanałowi Naffnaff. Wiesław Janiszyn zyskał sympatię dzięki swoim dowcipom i szczerości. O śmierci Pana Wiesława poinformował na Facebooku „Naffnaff”.

    „Wiesław Wszywka” oczarował widzów swoją prostotą, opowiadanymi historiami i niezwykłym poczuciem humoru. Swego czasu był jednym z najbardziej rozpoznawalnych ludzi w internecie. „Wszywka” zasłynął z serii na Youtube pt. „Kopsnij drina” oraz „Apropo Defacto”. Zmagał się z uzależnieniem od alkoholu.
    Link do playlisty: Kopsnij Drina

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

– No, córeczko, pokażmy, jak się…

– No, córeczko, pokażmy, jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy:
– Sty…?
– Czeń!
– Lu…?
– Ty!
– A dalej sama!
– Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień!



Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać…

Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem:
90 km/h – To szczęśliwy dzień
100 km/h – Ofiaruję Tobie Panie dziś całe życie me
110 km/h – Ojcze, Ty kochasz mnie
120 km/h – Liczę na Ciebie Ojcze
130 km/h – Panie, przebacz nam
140 km/h – Zbliżam się w pokorze
150 km/h – Być bliżej Ciebie chce
160 km/h – U drzwi Twoich stoję Panie
170 km/h – Pan Jezus już się zbliża
180 km/h – Jezus jest tu
200 km/h – Witaj ach witaj

 

Ruski mafioso wybrał się na ryby…

Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów – oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Po naradzie stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa, a tam…

[quads id=”2″]

…na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:
– No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu.
Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
– To nie moje.

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »