– Co byś zrobił, gdybym umarła…

– Co byś zrobił, gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
– Na pewno nie!
– Dlaczego nie? Nie podoba Ci się małżeństwo?
– Nie, no podoba mi się…
– To dlaczego byś się znów nie ożenił? – drąży temat kobieta.
– No dobrze, ożeniłbym się.
– Naprawdę?
Mąż głośno wzdycha, ale nie odpowiada na pytanie.
– I spałbyś z nią w naszym łóżku? – nie daje za wygraną kobieta.
– A gdzie indziej mielibyśmy spać?
– I zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej?
– To by było chyba w porządku?
– I pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa?
– Nie, ona jest leworęczna.


Najnowszy dowcip:

Pewien proboszcz mieszkał sobie na parafii…

Pewien proboszcz mieszkał sobie na parafii. Żyło mu się radośnie, jednak pewnego dnia zaczął go boleć brzuch. Poszedł do lekarza, a ten stwierdził zapalenie wyrostka robaczkowego. Konieczna operacja. Skierowano go do pewnego chirurga. Chirurg ten miał młodą i bardzo atrakcyjną córkę, która powodzenie wśród wielbicieli płci pięknej miała ogromne. Tak się stało, że nieszczęśliwie zaszła w ciążę jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości, a dziecko odebrał jej ojciec – tuż przed operacją proboszcza. Pomyślał sobie chirurg tak:
– I co ja teraz zrobię, córka ma nieślubne dziecko, wstyd jak nie wiem, a zaraz muszę operować proboszcza.
Chirurg postanowił więc, że dziecko to podrzuci proboszczowi jako jego własne. Tak też zrobił. Podczas operacji zrobił duże cięcie – które miało przypominać cesarkę – a kiedy proboszcz obudził się po operacji, chirurg rzecze do niego tak:
– Proszę księdza! To jest sensacja naukowa! To nie był wyrostek, tylko ksiądz był w ciąży! Oto one! To niesamowite, ale ksiądz jest pierwszym na świecie mężczyzną, który zaszedł w ciążę!
– O mój Boże! – wystraszył się proboszcz – ja to dziecko przyjmę, ale mam wielką prośbę do pana doktora – niech to zostanie tylko między nami, dobrze?
– Oczywiście – odrzekł chirurg zadowolony, że udało mu się wcisnąć taki kit – tajemnica lekarska! Nikt się o tym nie dowie.
Po 20 latach z dziecka wyrosła piękna kobieta, a ksiądz wezwał ją na poważną rozmowę.
– Posłuchaj mnie dziecko, musimy poważnie porozmawiać. Otóż ja, tak naprawdę, nie jestem Twoim wujem…
– Ja wiem! – przerwała mu córka – domyślałam się już dawno, jesteś na pewno moim ojcem, tak?
– Nie dziecko, ja jestem twoją matką, twoim ojcem jest ksiądz Stanisław.

Polecane Artykuły:
PRZEJDŹ NA STRONĘ GŁÓWNĄ »