Matka namawia syna…

Matka namawia syna:
– Proszę Cię – idź do kościoła.
– Nigdy tam nie byłem!
– Idź – będzie dobrze.
I poszedł. Wrócił z podbitym okiem:
– Synku, co się stało?
– A więc to było tak – uklęknąłem, patrzę a przede mną klęczy kobieta. Do d**y jej weszła spódnica. Więc ją wyciągnąłem. A ona mi trzask w oko. Już nigdy więcej nie pójdę do kościoła.
Jakiś czas minął, matka znowu:
– Synu, idź do kościoła
– Nie
– Ale tym razem będzie dobrze
No i poszedł. Wrócił – drugie oko podbite.
– Synku, co się stało?
– A więc – klęczę a przede mną ta sama kobieta i to samo – do d**y jej weszła spódnica.
– Zrobiłeś to samo?
– Nie – obok mnie kucał inny facet i jej wyciągnął tą spódnicę.
– To w takim razie dlaczego ty dostałeś?
– Bo wiedziałem że ona tak nie lubi i wcisnąłem jej spódnicę z powrotem.

Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk…

Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta:
– Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z algorytmem?
– Nie mam.
– Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisałeś całą noc?
– Nie, wiem.
– No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się?
– Wyspałem.
– No to co się stało?
– Spałem na backspace!

Przychodzi facet do piekła i stwierdza, że tam też jest…

Przychodzi facet do piekła i stwierdza, że tam też jest podział na dwa ustroje jak na ziemi.
Ciekaw rzeczy idzie najpierw do oddziału kapitalistycznego, a tam zgroza i rozpacz.
Pyta się jednego męczennika w czym sprawa. A on na to.
– Codziennie nas przybijają do desek gwoździami, polewają smołą i podpalają…
„No to idę do oddziału socjalistycznego zobaczyć jak tam jest” – pomyślał i zrobił.
A tam balanga na całego.
Zdziwiony pyta się jak ich pokuta wygląda.
– Codziennie przybijają nas gwoździami do desek, polewają smołą i podpalają.
– To dlaczego wy jesteście tacy na luzie – pyta się zdziwiony?
– No wiesz jak to jest: raz brakuje desek, raz gwoździ, raz smoły lub zapałek…

Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku…

Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna zamiast dłoni hak i bez jednego oka.
Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.
-Dlaczego nie ma pan nogi?
-Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.
-A czemu hak zamiast dłoni?
-Stare dzieje. Ucięta pod czas abordażu.
-No a czemu oka pan nie ma?
-Bo mi mewa nasrała.
-I od tego stracił pan oko??!!
-Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.

Polub nasz Fanpage z Dowcipami:

Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak…

Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak.
Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin:
– Fak, mada faka, fak jo self … itp., itd… I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
– Job twoju mać, bladź, ch*j wam w żopu… itp. itd..
Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wiązanka:
– O żesz ty w mordę p*****lona mać, w dupę r***ana kozia dupo, p****ole cię i twoja matkę też… itp. itd.
Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi:
– Dobra, mogę zaczynać.
Komisja na to:
– Zaczynać!? A co to było przez ostatnią godzinę?!
– To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak ch*j i nie mogłem k*rwy zawiązać…

Zobacz następną stronę
1 288 289 290
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!