Leci sobie duży pasażerski samolot…

Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wqrwiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
– Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował w końcu proponuje:
– Oki deltatangocharliecośtam. Teraz wykonam taki myk ale jak go nie powtórzysz – na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego „odkurzacza” piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
– Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki itp. na twój koszt!
– Uwaga zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
– Dobra skończyłem.
– A co to kufa miało niby być?!?
– Byłem się odlać.


Losowe Dowcipy:

New York. W barze do extra-dz*wki podchodzi…

New York. W barze do extra-dz*wki podchodzi gość i mówi, że chciałby się zabawić.
– Zgoda, ale pamiętaj, ze jestem najlepszą dz*wką w tym mieście i drogo się cenię.
– Mam 100$ – może być?
– Za 100$ mogę cię najwyżej zaspokoić ręką.
– Co??? Za 100$ ręką??? Chyba żartujesz!!!
– Wyjdź przed bar, coś ci pokażę. Wychodzą.
– Widzisz to ferrari? Jest moje. Mam je Tylko za robienie ręką. Jestem najlepsza. W końcu gość zgadza się. Jest mu dobrze jak nigdy dotąd.
„Rzeczywiście jest najlepsza” – myśli.
Następnego dnia przychodzi znów do baru, podchodzi do dz*wki i mówi:
– Dziś mam 500$, zabawimy się?
– Za 500$ mogę ci najwyżej zrobić loda.
– Co??? Loda za 500$???
– Wyjdź przed bar, coś ci pokażę.
Wychodzą.
– Widzisz ten wieżowiec? Jestem jego właścicielką. Tylko za robienie loda. Jestem najlepsza. Gość zgadza się i ma taki orgazm, jak nigdy w życiu.
Następnego dnia wraca do baru:
– Dziś mam 1000$ i chciałbym się pobawić twoją c*pką.
– Wyjdźmy przed bar.
Wychodzą. Dz*wka pokazuje gościowi widoczną w oddali panoramę Manhattanu.
Gość łapie się za głowę i krzyczy:
– No nie!!! Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że…
Na to dz*wka:
– No co ty. Gdybym miała c*pkę, to wszystko byłoby moje.


ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »