Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową…

  • Ładowanie...
  • Przewijaj obrazki palcem w lewo

    Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził szofer. Jednak że papież bardzo nudził się „z tyłu” limuzyny nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
    – Chciałbym teraz poprowadzić.
    Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
    – Zgoda – powiedział i przesiedli się.
    Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą. Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant.
    Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
    – Zrobiłem coś nie tak? – pyta papież gdy uchyliło się okno.
    – Eee, proszę chwilę poczekać – powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centrale przez radio.
    – Halo centrala? Dajcie komisarza!
    – Tu komisarz, o co chodzi?
    – Zatrzymałem osobistość… co robić?
    – Zatrzymałeś premiera? – pyta spokojnym tonem przełożony.
    – Nie..
    – Prezydenta?! – tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
    – Nie…
    – Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! – komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
    – Nie wiem, ale papież jest jego szoferem…

  • Ładowanie...

Losowe Dowcipy:

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer…

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Pech chciał, że spotkali niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi.
Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu.
Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana – granda! Rosjanie gonią więc intruzów i spuszczają wszystkim wpiernicz.
Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem:
– Ten w futrze to nawet nieźle się naparzał…



Wchodzi zapłakana blondynka do baru…

Wchodzi zapłakana blondynka do baru i wyżala się barmanowi:
– Dlaczego wszyscy się ze mnie śmieją, że jestem tak głupia?
– Nie martw się – mówi barman- znam kogoś kto jest głupszy. Woła siedzącą obok rudą i mówi:
– Idź do domu i sprawdź czy cie tam nie ma.
Po 10 minutach przychodzi ruda i mówi:
– Nie, nie ma mnie tam.
A blondynka się śmieje:
– JAKA GŁUPIA! JA BYM ZADZWONIŁA!



Pchła spotyka pchłę, jedna jest bardzo zmarznięta…

Pchła spotyka pchłę, jedna jest bardzo zmarznięta, a druga świeża i wypoczęta. Ta wypoczęta mówi:
– Co jesteś taka zimna?
– Jechałam na hawaje.
– Ja też! A jak tam jechałaś?
– Na wąsach motocyklisty.
– Słuchaj to robi się tak: wchodzisz na samolot potem na nogę stewardesy, wchodzisz na górę mościsz się w jej c***e , zasypiasz i wstajesz dopiero przy lądowaniu.
Za tydzień znowu: pchła wypoczęta i pchła zziębnięta.
Wypoczęta pchła pyta się:
– I co?
– Zrobiłam jak mówiłaś: weszłam do samolotu, umościłam się w c***ę, zasnęłam.
– No i co dalej?
– I budzę się na wąsach motocyklisty!



Jasio przychodzi do taty i mówi…

Jasio przychodzi do taty i mówi:
– Tato, tato kup mi łuk.
– No niestety Jasiu, nie mam teraz pieniędzy, ale jak znajdę czas to ci samodzielnie zrobię.
Tata przychodzi po 3 dniach do Jasia i pokazuje mu wypasiony łuk i strzały.
Jasio zadowolony wziął od razu i pobiegł na podwórze postrzelać do kur. Nie mógł jednak napiąć cięciwy i wraca do taty.
– Tato, ten łuk jest zepsuty!
– Zaraz ci pokażę, jak się z takiego łuku strzela.
Ojciec wziął łuk i strzałę, napiął cięciwę i strzelił. Strzała poleciała w kierunku sąsiada.
Nagle słychać jęk.
– Jasiu, sprawdź co się stało!
Jasio pobiegł… Wraca za 15 minut.
– Tato, mam dobrą i złą wiadomość!
– Zacznij od dobrej.
– Dobra jest taka, że przestrzeliłeś wacka sąsiadowi!
– To wspaniale! A jaka jest ta zła wiadomość?
– I dwa policzki mamusi…

ZOBACZ WIĘCEJ DOWCIPÓW »