Nowożeńcy wyjechali w podróż poślubną…

Nowożeńcy wyjechali w podróż poślubną. Po jakimś czasie matka dostaje kartkę od syna:
– „Mamo, jestem zadowolony i zadbany. Żona spisuje się na medal!”.
– Cholera! – denerwuje się kobieta. Ledwo co wzięli ślub, a ta już nauczyła go kłamać.

Pani w szkole zorganizowała taką zabawę…

Pani w szkole zorganizowała taką zabawę. Polegała na tym, że pani powie jakiś cytat a to dziecko, które odgadnie nie przychodzi następnego dnia do szkoły. Zaczęła się zabawa i pani mówi:
– I have a dream.
Zgłasza się Małgosia i dumnie mówi, że to był Martin Luter King, bo ona jest żydówką i wie takie rzeczy odpowiedz była poprawna zatem Małgosia jutro ma wolne. Następnie padł taki cytat:
– Ich bin ein Berliner
Zgłasza się Grzesio i mówi że to wypowiedział Kennedy, bo on wie takie rzeczy bo jest Żydem. Mały Jasio też się zgłaszał, ale byli szybsi od niego. W końcu Jasio nie wytrzymał i mówi:
– Żydzi do gazu.
W klasie cisza, a pani pyta się:
– Kto to powiedział, a Jasio wstaje i kieruje się do wyjścia i mówi:
– Adolf Hitler i do zobaczenia pojutrze

Top 10 Sucharów…

– Dlaczego w kosmosie nie ma dobrych imprez?
– Bo nie ma atmosfery.

– Dlaczego beton nie ma pracy?
– Bo go wylali.

– Co robi Arka w garderobie?
– Przymierza.

– Kiedy teściowa jest na 102?
– 100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią.

– Jaki jest magik kiedy straci magię?
– Rozczarowany.

– Co robią Transformersi po imprezie?
– Składają się na taksówkę.

– Co robi 9,50 w portfelu?
– Ledwo dycha.

– Jakie drewno ma pomysły?
– Porąbane.

– Co ma Małysz w kuchni
– Ma Łyszki.

– Jak się nazywa ogień weroniki?
– Fajer Werki.

Polub nasz Fanpage z Dowcipami:

Spotkało się trzech bohaterów – taki najmłodszy…

Spotkało się trzech bohaterów – taki najmłodszy, Aloszka popowicz, taki trochę większy bohater, Nikita Dobrynycz i taki samyj największyj gieroj ruskich skazek – Ilja Muramiec.
I bohaterowie wymyślili sobie zawody – kto dalej wiadro wody na ch**u przeniesie.
I pierwszy – samyj młodyj Aloszka, to takie małe wiaderko wziął, pięć litrów, zawiesił – idzie.
Idzie sto metrów, dwieście – spadło.
No, Nikita Dobrynycz, taki już bardziej doświadczony bohater wziął takie dwunasto litrowe.
Zawiesił, idzie. Sto metrów, dwieście, pół kilometra przeszedł – spadło.
No i bierze się ten największy gieroj, samyj łuczszyj – Ilja Muramiec. Wziął taką wielką badziew, wody nalał, kamieni naładował – idzie.
Sto metrów, dwieście, półkilometra – zniknął za horyzontem.
Rozłożyli się bohaterowie na wzgórzu, leżą, fajki palą – czekają Ilii Muramca.
I nagle po niebie leci taki inny bohater ruskich skazek – żmij Gorynycz.
Leci, wszystkie trzy głowy się śmieją, przewraca się po niebie, śmieje się, mało nie pęknie.
Wstają bohaterowie, szabli wyjmują i krzyczą:
– Ty co, Gorynycz, śmiać się z nas przyleciałeś? Zaraz my ci te wszystkie trzy głowy pourezamy!
– Ach nie, bohaterowie – mówi Gorynycz – pomiłujcie, nie urezajcie, ja wam żart przyniosłem!
– No dawaj, co za żart?
– Oj, lecę ja sobie po niebie, aż tu widzę, idzie nasz samyj największyj gieroj, Ilja Murtamiec, a na ch*ju ma taką wielką badziew zawieszoną – pełno wody, kamienie jakieś…. Nagle rączka pękła, ch**em w czoło – głupszej śmierci nie widziałem!

Zobacz następną stronę
1 2 3 4 309
Zapraszamy do polubienia naszego fanpaga z Dowcipami: Publikujemy najlepsze Dowcipy i Kawały ze strony!